Porozumienie bez przemocy. Metoda komunikacji czy coś więcej?

Żeby było spokojnie, żeby było łatwo i lekko, żeby się ochoczo współpracowało, żeby każdy wiedział co ma robić i robił to z radością, żebyśmy wszyscy się darzyli sympatią i nigdy nie kłócili…

Być może któreś z tych życzeń to również Twoje życzenia. Kilka z nich to również moje tęsknoty. Nic dziwnego, jako ludzie mamy podobne pragnienia, te same potrzeby. Chcemy żyć z sensem, pełnią życia, cieszyć się dobrymi związkami i satysfakcją z pracy, chcemy być potrzebni i doświadczać więzi międzyludzkich, wspólnoty.

Jak często zastanawiamy się nad tym, czy język jakiego używamy przybliża nas do tego czego chcemy? Czy może wręcz przeciwnie, robi krecią robotę, a właściwie sami sobie strzelamy w kolano kiedy pragnąc spokoju krzyczymy, pragnąc współpracy żądamy i wymagamy posłuszeństwa, a tęskniąc za poprawą sensu życia trwamy w niesatysfakcjonującej pracy, w pustym związku.

Czy kiedy chcąc komuś przekazać jak bardzo się o niego martwimy, mówimy: “Ile razy mam Ci powtarzać, żebyś nie robił tego czy owego tak albo owak?!”, “Doprowadzasz mnie do szału!”, “Czy ja już się naprawde nie liczę?!”

No pewnie, że mówimy. Z bezsilności, żalu, bo inaczej nie umiemy.

A gdyby tak była metoda, taki specjalny, prosty język, który pomoże nam wyrazić nasze potrzeby w sposób, który nie wpędzi odbiorcy w poczucie winy ani nie zachęci do ataku, który uprawdopodobni to, że nasz słuchacz chętniej nas wysłucha, z ciekawością? I gdyby te słowa były prawdziwe, odzwierciedlały neutralne zdarzenia, pomagały nam opisać nasze uczucia i potrzeby a nadto kierowały nas ku rozwiązaniom, to czy chciałbyś spróbować?

I gdyby ten język, pomógł Ci zrozumieć lepiej inych, pod ich osądami i krytyką zobaczyć te same potrzeby, które są dla Ciebie ważne.

I gdybyś dzięki niemu mógł zdecydować jak chcesz zareagować, zwiększyć świadomość chwili obecnej, zyskać zdolność do oddechu, który przynosi spokój i konstruktywne działanie, to czy zdecydujesz się na to by go poznać?

Porozumienie bez przemocy pokazuje jak pozostając autentycznym i w zgodzie ze sobą i swoimi granicami, otworzyć się na drugiego człowieka i jego potrzeby. Jak zamienić słowa mury, które przyczyniają się do gęstej atmosfery wzajemnej wrogości na słowa mosty, które budują porozumienie i chęć współpracy.

Pamiętać trzeba, że ta metoda to nie czarodziejska różdżka, która sprawi, że życie z dnia na dzień stanie się łatwiejsze a ludzie zaczną robić to czego od nich oczekujemy. Jeśli jednak naszym celem jest więcej spokoju w sercu i w relacjach, warto poznać język Porozumienia bez przemocy i zacząć od siebie. Od uważności na swoje potrzeby i ich wyrażanie, od brania odpowiedzialności za jakość ich zaspokajania, od zwiększania umiejętności odpowiadania na bodźce zamiast impulsywnego reagowania na nie. Od bycia swoim czułym wsparciem zamiast surowym krytykiem. Od zmiany relacji ze sobą zmieni się Twój świat.

Zaczynajmy!

Dołączysz?

Podobne artykuły

Komentarze